Piątek 25 września był naprawdę wystrzałowy! Tego właśnie dnia, w bibliotece w Klembowie, panowie Krzysztof Szcześniak i Tomasz Zwoliński z Polskiego Towarzystwa Miłośników Astronomii poprowadzili fantastyczne warsztaty, których tematem była budowa miniatur rakiet typu Scout, z silnikiem na paliwo stałe. Wydarzenie odbyło się w ramach 30. Festiwalu Nauki.
O 15:30 w bibliotecznej pracowni zebrało się 12 zespołów rodzinnych, składających się z dzieci wraz z opiekunami. Każdy z zespołów miał za zadanie samodzielnie skonstruować wyposażoną w silnik oraz spadochron rakietę. Panowie Krzysztof i Tomasz służyli wsparciem na każdym etapie budowy, dbając o to, by wszystkie elementy znalazły się na właściwym miejscu. Gotowe rakiety przyozdobione zostały naklejkami, rysunkami oraz podpisami konstruktorów.
Po wykonaniu pamiątkowego zdjęcia uczestnicy udali się na przybiblioteczny trawnik w celu finalizacji misji kosmicznej, czyli wystrzelenia rakiety. Po odpaleniu lontu każda z rakiet, z efektownym sykiem poleciała prosto w kierunku orbity okołoziemskiej. I nawet jeśli nasze bezzałogowce do niej nie dotarły, to loty były spektakularne. Po osiągnięciu wysokości maksymalnej, korzystając z zamontowanych spadochronów, rakiety majestatycznie opadały na ziemię.
Na ten moment czekali najmłodsi warsztatowicze – z okrzykiem bojowym na ustach gromadnie rzucali się do biegu, próbując pochwycić spadające rakiety w locie. Ci, którym się to udało (oraz konstruktorzy maszyn, które poleciały najwyżej) otrzymali nagrody w postaci zapasowych silników, dzięki którym swoją rakietę odpalić będą mogli raz jeszcze.
Padające w ostatnich dniach deszcze sprawiły, że warunki na warsztaty mykologiczne (odbywające się w ramach projektu Leśne Przygody) mieliśmy wprost idealne.
Tradycyjnie już, spotkaliśmy się o godzinie 11 w siedzibie Fundacji, w Michałowie. Naszym przewodnikiem po świecie grzybów był pan Michał Kochanowski, naukowiec z Uniwersytetu Warszawskiego, specjalizujący się w badaniu interakcji między grzybami i owadami.
Na początku mieliśmy okazję przyjrzeć się najróżniejszym kolorom grzybni wyhodowanej na szalkach. Potem rozejrzeliśmy się po podwórku i, na podstawie znalezionych egzemplarzy, omówiliśmy typy grzybów występujących w środowisku przyrodniczym.
Zdobywszy solidne podstawy merytoryczne, byliśmy gotowi, by ruszyć w teren. Za cel naszego mykologicznego spaceru obraliśmy zróżnicowany gatunkowo wilgotny las z wieloma powalonymi drzewami. Prawdziwy grzybowy raj! W takich okolicznościach przyrody każdy miał możliwość poczuć się najprawdziwszym odkrywcą! Pan Michał z trudem nadążał w opowiadaniu o znajdowanych przez spacerowiczów grzybach, śluzowcach i porostach. Każde znalezisko można było obejrzeć przez profesjonalną lupkę.
Kiedy zakończyliśmy inwentaryzację leśnych zakamarków, wróciliśmy na fundacyjne podwórko. Tu młodzież miała okazję uzupełnić zapasy energii pysznymi domowymi ciastami oraz owocami, które uczestnicy zawsze przynoszą na nasze przyrodnicze spotkania.
Ostatnim punktem warsztatów była Grzybowa Gra Terenowa. Podzieleni na zespoły oraz wyposażeni w koszyki uczestnicy mieli za zadanie odnaleźć na terenie lasu Wspólnoty Wsi Michałów jak najwięcej – tym razem papierowych – grzybów. Po zakończeniu tego papierowego grzybobrania i podliczeniu punktacji wyłonieni zostali niekwestionowani zwycięzcy – Mikołaj, Arek oraz Henio.
Przyrodnicze legitymacje uczestników zastały uzupełnione o ostatnie pieczątki i tak oto zakończyła się tegoroczna odsłona dofinansowanego przez Gminę Klembów projektu Leśne Przygody.
zdj. Ewelina Siembida, Anna Malesińska
Pełne kolorów grzybowe kultury wyhodowane na szalkach.Na starym wierzbowym pieńku wyrosło całkiem sporo interesujących egzemplarzy. Gołąbek, odważni podobno jadają go na surowo. Kolejne znalezisko Powalone pnie są wręcz wypełnione grzybami w najróżniejszych postaciach. Porosty też ładne. A tego koziołka w zeszłym roku zjadły wilki. Dzisiaj zostały po nim już tylko porozrzucane fragmenty kości. Tajemnicze śluzowce. Scenografia prawie jak z Indiany Jonesa A to, proszę państwa, jest świecznik Jeszcze jeden gołąbek I jeszcze jeden śluzowiec Kolejne znalezisko Po kierunku ustawienia huby można ocenić, kiedy drzewo upadło. A kuku! Zbieramy zespoły do gry Czas ruszać do akcji! Zwierzojad – jeden z najwyżej punktowanych grzybów w grze 🙂
W sobotę 11 lipca odbyło się drugie spotkanie w ramach tegorocznego projektu „Leśne Przygody”. Tym razem „na warsztat” wzięliśmy sowy, a przewodnikiem po świecie tych fascynujących ptaków był pan Edwin Siwek.
Dodatkowo, postanowiliśmy zwiększyć zasowienie okolicy poprzez budowę okazałych rezydencji, w których mogłyby zamieszkać występujące na naszych terenach puszczyki i uszatki. Kierownikiem budowy został tradycyjnie pan Marek Leśko.
Warsztaty rozpoczęły się o godzinie 11. Wyposażony w ogrom sowich rekwizytów pan Edwin Siwek barwnie i zajmująco opowiadał o naszych pierzastych bohaterach, ich życiu i wyzwaniach, z jakimi mierzą się na terenach rolniczych oraz leśnych. A ponieważ – jak wiadomo – wiedza najlepiej wchodzi do głowy poprzez doświadczanie i samodzielne badania, najmłodsi uczestnicy warsztatów mieli okazję potańczyć jak sowie pisklęta w gnieździe, a także własnoręcznie przeanalizować skład sowich wypluwek, przekonując się, co też puszczyki najbardziej lubią jeść na obiad.
Przyswajanie wiedzy pochłania mnóstwo energii, w związku z czym po zakończeniu tego etapu sobotniego spotkania miała miejsce mała przerwa na poczęstunek, podczas której młodzi badacze (z delikatną pomocą starszyzny) pochłonęli znaczną ilość pysznych domowych ciast oraz owoców, popijając miętową lemoniadą.
Napełniwszy brzuchy można już było zabrać się za kolejne wyzwanie, jakim była budowa sowich rezydencji. Korzystając z instrukcji oraz fachowych wskazówek pana Marka, podzieleni na zespoły warsztatowicze zbudowali niezwykle eleganckie skrzynki lęgowe dla puszczyków oraz uszatek.
Dwie z nich (jedną dla puszczyka i jedną dla uszatki) pan Edwin, używając specjalistycznego sprzętu wspinaczkowego, zawiesił w wytypowanych uprzednio lokalizacjach lasu Wspólnoty Wsi Michałów, pozostałe trzy jeszcze czekają na wyznaczenie dla nich optymalnego miejsca.
Mam wielką nadzieję, że sowy szybko dowiedzą się o naszej akcji deweloperskiej i skorzystają z okazji na zamieszkanie w eleganckich willach z pięknym widokiem na Gminę Klembów!
Projekt „Leśne Przygody” realizujemy dzięki wsparciu Gmina Klembów. Uczestnikom serdecznie dziękuję za wkład własny w postaci prowiantu na poczęstunek! Piękne zdjęcia jak zawsze zawdzięczamy Ewelinie Siembida.
Najdłuższy (i przy okazji jak dotąd najgorętszy) dzień roku 2026 był też dniem, w którym rozpoczęła się tegoroczna edycja projektu „Leśne Przygody”. Naszymi bohaterami były dziś żaby, a przewodnikiem po ich świecie – herpetolog, pan Krystian Rachubka (Edużabing).
Spotkaliśmy się na naszym fundacyjnym podwórku o godzinie 11. Po dopełnieniu niezbędnych formalności ruszyliśmy nad położone za domem bajorko, w którym mieszkają fundacyjne żaby. Przy użyciu Specjalistycznego Herpetologicznego Podbieraka pan Krystian wyłowił jedną z nich – jak się okazało, na podstawie żabiej pięty rozpoznać można, że mieliśmy do czynienia z żabą jeziorkową.
Kiedy już wszyscy obejrzeli żabę jeziorkową z bliska, została wypuszczona z powrotem do bajorka, a jej miejsce w podbieraku zajęła nieco mniejsza i ciemniejsza żaba wodna. Nasz przewodnik opowiedział nam o żabiej budowie, życiu i zwyczajach, a kiedy głód wiedzy zgromadzonych został zaspokojony, żaba wodna dołączyła do koleżanki w stawie. My zaś ruszyliśmy do lasu, by zbudować pięć miniaturowych oczek wodnych, w których mogliby zamieszkać kolejni żabi osadnicy.
Spośród zgromadzonych wyłoniliśmy sprawnie pięciu panów, którzy – wyposażeni w szpadle – zostali oddelegowani do wykonania wykopów pod oczka, a my w tym czasie słuchaliśmy o zasadach urządzania żabich rezydencji.
Kluczową sprawą jest, żeby zapewnić żabie (lub innemu zwierzęciu, które mogłoby niechcący wpaść do wody) możliwość bezpiecznego wyjścia na brzeg.
Przy urządzaniu wnętrz młodzi architekci korzystali ze zgromadzonych kamieni o różnych frakcjach, piasku, a także grubych robiniowych gałęzi. Powstały przepiękne wille o standardzie przynajmniej 5-gwiazdkowym – wyposażone w pomosty, tarasy widokowe, a nawet tratwy. Po zakończeniu prac budowlanych oczka zostały napełnione wodą oraz uzupełnione rzęsą wodną.
Strudzeni budowniczowie posilili się pysznymi ciastami i owocami, a następnie schłodzili się pod mgiełką z ogrodowego węża. Na zakończenie każdy otrzymał Legitymację Przyrodnika, w której będzie można zbierać pieczątki za udział w kolejnych spotkaniach.
Serdecznie dziękujemy Gmina Klembów za dofinansowanie, które umożliwia nam realizację projektu Leśne Przygody!
Przy okazji – zachęcamy wszystkich do zbudowania – choćby takiego maleńkiego – oczka wodnego w swoim ogrodzie. To świetny patent na zwiększenie bioróżnorodności! I nie wierzcie w bajki o nagłym zwiększeniu populacji komarów – w takim oczku znajdzie się mnóstwo chętnych na białkowy posiłek ze świeżych komarzych larw
Piękne Zdjęcia: Ewelina Siembida
Krótki wstęp…… i ruszamy w teren!Samotny ŁowcaJest! I tu uwaga – łapać żaby można tylko i wyłącznie posiadając odpowiednie zezwolenie (pan Krystian oczywiście takowe posiada).Anatomia żaby budziła zainteresowanie tych mniejszych i tych większych.łaaaał!Jeszcze ostatnie foty i można wracać do bajora.Żaby wypuszczone, idziemy budować. Debaty projektowe. A może to jezioro damy tutaj…? 😉 Podłoże ze starannie wyselekcjonowanych otoczaków w najwyższym gatunku. Polska budowa. Dwóch pracuje, trzech patrzy. Romantyczna kładka w stylu angielskim.
Fajrant Ostatnie szlify. Jest pięknie. Czekamy na lokatorów. Dwie wille sąsiadujące ze sobą. Wręczenie legitymacji. Legitymacja.
W sobotę, 14 marca, miała miejsce druga odsłona akcji „Czysty Klembów – Sprzątanie mamy w Naturze”. Słoneczna aura sprzyjała aktywnościom na świeżym powietrzu, w związku z czym o godzinie 10.00 na miejscu zbiórki stawiła się pokaźna grupa śmiałków gotowych na to, by posprzątać las w miejscowości Tuł.
A było to nie lada wyzwanie – począwszy od wielkiej góry śmieci na skraju lasu, po mniejsze składowiska w dalszej jego części. I chociaż na pierwszy rzut oka ilość zalegających odpadów wydawała się nie do ogarnięcia, to – podobnie jak miało to miejsce jesienią w Kruszu – mieliśmy okazję przekonać się, że w grupie można zdziałać cuda. Kontenery w mig zostały zapełnione, a las odzyskał swoją naturalną urodę.
Na biorące udział w akcji dzieci oraz młodzież i tym razem czekały gry terenowe – w Leśnej Loterii czekały nagrody przygotowane przez mieszkańców Tułu i Karolewa (i z tymi właśnie miejscowościami związane), dodatkowo można było tropić czające się w lesie Paskudniki – złośliwe potworki zaśmiecające lasy. Na wszystkich uczniów klas IV-VIII czekały zaświadczenia o wolontariacie, a podczas Wielkiego Finału (korzystając z ogromnej zardzewiałej łuski po naboju artyleryjskim jako maszyny losującej) wójt gminy Klembów Rafał Mathiak wyłonił zwycięzcę nagrody głównej, jaką był bon na zakupy w sklepie sportowym Decathlon.
Ale to nie koniec atrakcji. Nasi gospodarze – mieszkańcy Tułu i Karolewa – przygotowali dla strudzonych wolontariuszy przepyszny poczęstunek. Po zakończonym sprzątaniu można było posilić się pieczoną na ruszcie nad ogniskiem kiełbaską, w kociołkach grzały się rosół, grochówka oraz bigos, a na deser czekały ciasta i ciasteczka.
Z całego serca chciałabym serdecznie podziękować radnej, pani Katarzynie Wnuk, sołtysom Pawłowi Stępień oraz Rafałowi Zacheja, a także paniom z Koła Gospodyń Wiejskich w Tule. Wszystko było zorganizowane perfekcyjnie, widać, że to zgrana ekipa, która niejedno przedsięwzięcie już razem zrealizowała Mam szczerą nadzieję, że w przyszłości uda się jeszcze coś wspólnie zadziałać!
A największe podziękowania kieruję do dzieci i młodzieży – było Was prawie pół setki i byliście niesamowici! Należą się Wam wielkie wyrazy wdzięczności i szacunku – w końcu nie sprzątaliście po sobie, tylko po dorosłych – mam nadzieję, że zawstydzicie ich na tyle, że śmieci w naszych lasach przestaną się w końcu pojawiać!
Kilka słów wstępu i ruszamy do akcji!Sprzątamy!Sprzatamy!Sprzątamy!Sprzątamy!Sprzątamy!Sprzątamy!A świstak siedzi i wypisuje zaświadczenia o wolontariacie…Człowiek z lodówkąTropimy Paskudniki!Kontenery zapełniały się błyskawicznieW przerwie w sprzątaniu można było ugasić pragnienie kawą, herbatą i wodąCzęść dzisiejszego „urobku”I kolejne kontenery zapełnione…Strażnik ogniska 🙂Z dalszych rejonów lasu zebrane do worków śmieci zwożone były na przyczepkachPani Kasia nie ma strachu w sercu 🙂Kiełbaski, kociołki, same smakowitościPropozycje w plebiscycie na najciekawszy śmieć
To był bardzo intensywny tydzień! W tym roku – już po raz trzeci – w naszej Gmina Klembów , dzięki inicjatywie niezrównanej pani Marty Jończyk, odbędzie się Międzyszkolny Konkurs Kaligraficzny „Mistrz Kaligrafii”.
A ponieważ kaligrafia jest bliska memu sercu, a jej promocja wpisana jest w cele statutowe Fundacji Natura Rzeczy – oczywistym jest, że z radością włączam się w konkursowe przygotowania
Podobnie jak w ubiegłym roku, zaproponowałam przeprowadzenie warsztatów kaligraficznych w każdej z sześciu szkół podstawowych znajdujących się na terenie naszej Gminy. I naprawdę niezwykle ucieszyło mnie, że w tegorocznej edycji wszystkie szkoły zgodziły się na zorganizowanie lekcji kaligrafii dla startujących w konkursie uczniów!
Uczestnicy warsztatów świetnie poradzili sobie z tradycyjnym narzędziem pisarskim, jakim jest zamocowana w drewnianej obsadce stalówka, którą – by pisała – macza się w słoiczku z atramentem. W tym roku uczniowie mieli okazję ćwiczyć pismo rondowe – takie samo, jakiego przed stu laty uczyli się w szkołach ich rówieśnicy
Serdecznie dziękuję szkołom w Klembowie, Starym Kraszewie, Kruszu, Dobczynie, Ostrówku i Woli Rasztowskiej za gościnę, a dzieciakom życzę powodzenia w konkursie!
W niedzielę, 19 października, odbyło się ostatnie spotkanie z dofinansowanego z budżetu Gminy Klembów projektu „Leśne Przygody”. Tym razem postanowiliśmy sprawdzić, czy i kto zamieszkał w budowanych w zeszłym roku w michałowskim lesie ptasich rezydencjach, a naszym przewodnikiem był ornitolog – pan Ignacy Stadnicki.
O godzinie 11, po krótkim wprowadzeniu, ruszyliśmy w las. Inwentaryzację połączoną z akcją sprzątania rozpoczęliśmy od skrzynek powstałych podczas warsztatów, które odbyły się w kwietniu ubiegłego roku. Pierwsze trzy wille skrywały jedynie drobne kawałki mchu wskazujące, że potencjalni lokatorzy się owszem pojawili, ale z jakiegoś powodu nie dokończyli budowy gniazd.
W budce numer 4 czekała na nas niespodzianka – znajdowało się w niej gniazdo, ale z pewnością nie ptasie. Jego mieszkańcami w sezonie letnim były… szerszenie. Mieliśmy więc okazję dokładnego przyjrzenia się misternej konstrukcji gniazda tych dużych owadów, a także ich larwom – gdyż nie wszystkim udało się przepoczwarzyć w dorosłe osobniki. Po wyprowadzce szerszeni z „tekturowego” domku korzystał jeszcze pająk, na co wskazywały resztki znajdującego się między ściankami kokonu.
Piątka okazała się dziś szczęśliwa – w budce o tym właśnie numerze znaleźliśmy niewielkie, lecz bardzo eleganckie gniazdo sikory bogatki, składające się z mchu, mięciutkiej wyściółki ze zwierzęcej sierści oraz pozostałości po rurkach, wewnątrz których wykształcały się pióra piskląt.
Budki o numerach 6 i 7 służyły naszym pierzastym bohaterom za toalety, a kolejne – tym razem bardzo okazałe gniazdo bogatek znaleźliśmy w skrzynce o numerze 10.
Drugą część ptasiego osiedla budowaliśmy na skraju lasu. Tam gniazda odnaleźliśmy w budkach o numerach 13, 16 i 19. Najbardziej dramatyczna historia rozgrywać musiała się pod trzynastką – w gnieździe znaleźliśmy szczątki siedmiorga wyrośniętych już piskląt bogatki oraz jedno niewyklute jajo.
Po zakończonej akcji inwentaryzacyjnej wróciliśmy na fundacyjne podwórko, gdzie na uczestników czekał poczęstunek – pyszna pizza, aromatyczne ciasto oraz korzenna herbata.
zdjęcia: Ewelina Siembida
Krótkie wprowadzenie i ruszamy w las!Otwieramy?
Pan Ignacy opowiadając pokazywał nam ryciny z niezbędnego dla wszystkich miłośników ptaków atlasu – Przewodnika Collinsa.
Myślę teraz, że to musiało być stresujące, tak mocować się z otwieraniem skrzynek wysoko na drabinie, kiedy z dołu wpatruje się tak liczna publiczność 😉
Gniazdo szerszeni, z zasuszonymi w komórkach larwami.
Wszystko, co udało się znaleźć w skrzynkach przyciągało uwagę młodszych i starszych.
Sikorkowe gniazdka są w środku naprawdę mięciutkie!
W strukturze gniazda można też było znaleźć także kokony i poczwarki różnych owadów.
Każde znalezione gniazdo poddawane było drobiazgowej analizie.
A tak prezentuje się wnętrze zasiedlonej skrzynki.
Jednym z elementów inwentaryzacji było ważenie znalezionych w skrzynkach gniazd.
Wyniki inwentaryzacji uczestnicy wpisywali do specjalnych kart.
Sobota 18 października była chyba najbardziej deszczową sobotą w tym roku. Nie zniechęciło to jednak uczestników akcji „Czysty Klembów – Sprzątanie mamy w Naturze”. Punkt 10:00, w Dębowym Zagajniku w Kruszu stawiła się liczna grupa śmiałków, dla których ważne jest, by nasza gmina była czysta i zielona.
Młodzież zgłosiła się niezwłocznie do rejestracji, by pod koniec akcji móc wziąć udział w loterii oraz otrzymać zaświadczenia o wolontariacie. Kiedy już formalnościom stało się zadość, wszyscy zostali wyposażeni w rękawiczki, worki oraz mapki z naniesionymi największymi zbiorowiskami śmieci i wielkie jesienne porządki w lesie na pograniczu Krusza i Sitek rozpoczęły się.
A było co sprzątać… Na stosunkowo niewielkim obszarze znaleźć można było chyba wszystkie rodzaje śmieci – od wszechobecnych butelek po alkoholu, przez odpady budowlane, aż po wielometrowe osłony po kablach. Nie lada wyzwaniem była również gigantyczna Góra Tysiąca Butelek. Teraz mogę już przyznać, że miałam duże obawy, czy w tak krótkim czasie uda nam się jakoś ogarnąć temat. Tymczasem, i to jest naprawdę niesamowite – posprzątaliśmy ten las! Pokazuje to, jak wielką siłą jest wspólnota i jak wiele można razem zdziałać.
Ale nie tylko śmieci można było w tę sobotę znaleźć w lesie. Na młodych aktywistów czekała Leśna Loteria – poukrywane na całym terenie objętym akcją karteczki z numerami, które potem wymieniane były na nagrody. Nagrody specjalne i jedyne w swoim rodzaju, bo związane z gospodarzem akcji – miejscowością Krusze. I tak, w Leśnej Loterii wygrać można było:
– oranżadę z lokalnej hurtowni napojów,
– pyszne drożdżówki z miejscowego sklepu,
– przejażdżki wozem strażackim OSP Krusze,
– orzechy laskowe z położonej w Kruszu plantacji,
– kupony na przejażdżkę konną w miejscowej stadninie koni,
– pakiet startowy na przyszłoroczny Bieg Cichociemnych.
Poza Leśną Loterią, w leśnych zakamarkach czekały na dzieci Paskudniki… Paskudniki to złośliwe skrzaty, które zaśmiecają lasy. Ich wizerunki, sporządzone przez Mikołaja Amilusik, można było odnaleźć wśród drzew. Każdy, kto znalazł Paskudnika, odrywał pasek z jego imieniem. Kilku osobom udało się odnaleźć wszystkich trzynastu ukrytych w lesie Paskudników!
A kiedy z lasu zniknęły już śmieci, loteryjne losy oraz złośliwe Paskudniki – przemoczeni, ale usatysfakcjonowani uczestnicy wrócili do Dębowego Zagajnika, gdzie czekała na nich wspaniała uczta przygotowana przez Mieszkańców Krusza. Można było skosztować pysznej grochówki z domowym chlebem, kiełbasek z grilla oraz wielu rodzajów świeżo upieczonych ciast i ciasteczek. Zziębnięci z chęcią sięgali po gorącą herbatę oraz kompot.
Rozgrzewające walory miał też bez wątpienia finał akcji „Czysty Klembów – Sprzątanie mamy w Naturze”, czyli losowanie ufundowanej przez Starostę Powiatu Wołomińskiego, pana Arkadiusza Werelicha, hulajnogi elektrycznej.
Ostatnim punktem spotkania było wręczenie zaświadczeń o wolontariacie, które szczególnie przydadzą się uczniom ostatnich klas w toku rekrutacji do szkół średnich.
Kończąc relację chciałabym bardzo serdecznie podziękować klembowskiemu Zakładowi Gospodarki Komunalnej za zaopatrzenie nas w worki, rękawiczki oraz kontenery na śmieci, wszystkim Fundatorom nagród dla dzieciaków, Mieszkańcom Krusza za wspaniały poczęstunek i rodzinną atmosferę, Strażakom za czuwanie nad bezpieczeństwem akcji oraz zorganizowanie przejażdżek dla dzieci, a także Stowarzyszeniu Aktywne Zabrodzie za poratowanie nas namiotem 😊 Wielkie podziękowania kieruję też do Doroty Amilusik oraz Łukasza Krzemińskiego, bez których to przedsięwzięcie nie mogłoby się udać.
Mam nadzieję, że akcja „Czysty Klembów – Sprzątanie mamy w Naturze” na stałe wpisze się do naszego gminnego kalendarza. Wszak jeszcze nie jeden las prosi się o porządki, a Paskudniki nie śpią!
zdjęcia: Ewelina Siembida
Profesjonalny Punkt Rejestracji Uczestników 🙂oj, było co sprzątać…Na szczęście uczestnicy szybko ruszyli do akcji.Przedszkole też miało swoją reprezentację podczas dzisiejszego wydarzenia!Złota polska jesień i Złota polska Młodzież Worki zapełniały się błyskawicznie.Mapki pomagały zagubionym Pandom Walka z Górą Tysiąca ButelekZebrane śmieci lądowały w przygotowanych kontenerach.A po skończonym sprzątaniu – czas na regenerację sił w Kąciku Gastronomicznym I kto powiedział, że w deszczu nie da się rozpalić ogniska?Tym wozem mogły dzisiaj pojeździć dzieciakiByło naprawdę pysznie i aromatycznie!
Gorąca zupa i zgrana ekipa – czego chcieć więcej? 🙂
Uroczyste Przekazanie Nagrody Głównej 🙂
Od 14 do 18 lipca, w przepięknej scenerii pałacu i parku w Woli Rasztowskiej, odbywały się półkolonie „Piękno (z) Natury”. W trakcie tego intensywnego tygodnia ósemka śmiałków zmagała się z różnorodnymi wyzwaniami artystyczno-rzemieślniczymi, a Natura odgrywała w całym procesie ważną rolę jako temat i materiał.
Przez pierwszą część dnia wprowadzałam Półkolonistów w świat tradycyjnego rzemiosła. Dzieci wykonywały prace introligatorskie, tkackie, wyplatały z wikliny, a także próbowały swych sił w kaligrafii. W opozycji do pędzącego świata i pokusy natychmiastowych rezultatów, tutaj liczyła się cierpliwość i wytrwałość w dążeniu do celu. Korzystaliśmy z naturalnych materiałów i uczyliśmy się wykorzystywać resztki, w myśl idei upcyklingu.
Po obiedzie prym obejmowała Sztuka. Podczas zajęć popołudniowych, pod czujnym okiem Pani Magdaleny Piwko-Chudzik uczestnicy tworzyli prace ceramiczne (poznając wszystkie etapy pracy – od modelowania gliny, po jej szkliwienie). Pani Justyna Śliwa z kolei odkrywała przed dziećmi tajniki malarstwa i jego różnorodnych technik.
W piątek, po zakończeniu zajęć, odbył się wernisaż wystawy wykonanych podczas twórczego tygodnia prac. Zgromadzeni rodzice mogli podziwiać wykonane przez dzieci ceramiczne owady, portrety na wzór tych tworzonych przez Pabla Picassa, wiklinowe koszyczki, makatki, zeszyty i wiele innych efektownych rezultatów artystycznej i rzemieślniczej kreacji.
Sobotni wieczór przedwyborczy upłynął nam na fascynującym spotkaniu z nietoperzami – drugiej w tym roku odsłonie warsztatów przyrodniczych w ramach projektu „Leśne Przygody”. Tym razem naszym Ekspertem była Pani dr Katarzyna Thor – chiropterolog działająca w Ogólnopolskim Towarzystwie Ochrony Nietoperzy.
Mając na uwadze nocny tryb życia naszych bohaterów, na fundacyjnym podwórku spotkaliśmy się o godzinie 19:00. Ponieważ pierwszym punktem programu miało być zbudowanie ekskluzywnego osiedla mieszkaniowego dla nietoperzy, pani Katarzyna opowiedziała nam pokrótce o gabarytach przyszłych lokatorów.
Wiedząc już, dla kogo będą budować, Uczestnicy ochoczo ruszyli na stanowiska. Na placu budowy ekspercką pałeczkę przejął dobrze znany już wielu uczestnikom naszych warsztatów Pan Marek Leśko, stolarz i cieśla, dla którego drewno nie ma żadnych tajemnic. Dla każdego zespołu rodzinnego Pan Marek przygotował zestaw elementów, z których wykonana miała zostać skrzynka. Do zestawu dołączona była instrukcja, opracowana na podstawie schematu udostępnionego przez OTON.
I tak jak w zeszłym roku, przy okazji budowy skrzynek lęgowych dla ptaków, dzieciaki uczyły się posługiwać młotkiem, tak tym razem w ruch poszły wkrętarki. Już po godzinie nietoperzowe rezydencje były gotowe, daszki zabezpieczone impregnatem, a elewacje fantazyjnie przyozdobione rysunkami i zachęcającymi przyszłych lokatorów hasłami.
Po zrobieniu pamiątkowego zdjęcia ruszyliśmy do lasu Wspólnoty Wsi Michałów by tam zamocować budki. Pani Katarzyna wskazywała odpowiednie ku temu drzewa (skrzynki dla nietoperzy wiesza się w grupach, w ramach których część skrzynek skierowana jest na północ, a część na południe), Pan Marek montował, a dzieciaki biegały po lesie.
Kolejnym punktem programu była przerwa gastronomiczna. Bardzo przyjemną tradycją, która coraz trwalej wpisuje się w nasze przyrodnicze spotkania jest to, że ich uczestnicy przynoszą własnoręcznie wykonane wypieki, które następnie szybko znikają w brzuchach młodszych i starszych przyrodników. Tym razem do menu dołączyła także świeżo przygotowana pizza.
Korzystając z okazji, że wszyscy zgromadzeni są w jednym miejscu, Pani Katarzyna, podpierając się dokumentacją fotograficzną, w niezwykle zajmujący sposób opowiadała nam o życiu i zwyczajach naszych skrzydlatych nietoperzy. Dowiedzieliśmy się między innymi dlaczego Pani Kasia w lodówce, między serkami, trzyma czasem w pudełkach nietoperze, kto to jest Placek i jak bardzo trzeba uważać na patrole policyjne podczas pościgu za nietoperzem. Na wszystkich zgromadzonych duże wrażenie zrobiło to, z jaką miłością i czułością opowiada nasza Ekspertka o nietoperzach.
Korzystając z ostatnich chwil światła dziennego, wręczyliśmy dzieciom pamiątkowe dyplomy oraz pocztówki z wizerunkami nietoperzy.
Kiedy już wszyscy byli najedzeni, a mrok spowijał powoli michałowskie podwórko, Pani Katarzyna zamontowała do swojego telefonu detektor ultradźwięków i rozpoczęliśmy nasłuchiwanie. Już po chwili usłyszeliśmy przelatującą tuż nad nami ciężarną samicę mroczka późnego, w oddali zaś dało się wychwycić lot borowca wielkiego.
Mając test sprzętu za sobą wyruszyliśmy na finałowy nocny spacer, podsłuchując po drodze, kto też lata nam nad głowami. Po spacerze zmęczeni, ale zadowoleni Uczestnicy rozjechali się do domów.