Autor: admin9592

  • Wyprawa do Zofinina

    Wyprawa do Zofinina

    Trudna to sprawa jeśli chciałoby się spędzić ostatni dzień wiosennych ferii poza domem, a tymczasem za oknami szaleje wichura, na przemian pada deszcz i śnieg, a z rzadka tylko zza gęstych chmur wychyla się słońce.

    Najpierw spróbowałam po najmniejszej linii oporu – wpisałam w wyszukiwarkę hasło „atrakcje turystyczne powiatu wołomińskiego”. Ale kiedy ze względu na warunki pogodowe odrzuciłam leśne rezerwaty to wyszło, że w naszej okolicy jedynymi atrakcjami są kościoły, bazyliki oraz muzeum Bitwy Warszawskiej… Ponieważ te propozycje ani mi, ani Zosi nie wydały się interesujące, szukałam dalej.

    Pomyślałam, że mogłybyśmy zrobić sobie objazdówkę po okołowołomińskim „interiorze”, podziwiając krajobrazy z wnętrza samochodu i wysiadając jeśli zobaczymy coś ciekawego. Pozostało tylko wyznaczyć trasę. Na stronie mazowieckiego PTTK znalazłam szlak rowerowy https://mazowsze.szlaki.pttk.pl/974-pttk-mazowsze…, którego jednym z punktów była miejscowość Zofinin – znalazł się więc leitmotiv naszej wyprawy 😊

    Spontanicznie zgarnęłyśmy jeszcze do samochodu sąsiadkę i ruszyłyśmy w drogę.

    Wycieczkę planowałyśmy na 2 godziny, nie przewidując zbyt częstego wysiadania z samochodu – wszak przewodniki milczą na temat jakiejkolwiek Prawdziwej Atrakcji w tym rejonie. Tymczasem z samochodu wysiadałyśmy właściwie co chwilę, co sprawiło, że musiałyśmy drastycznie skrócić trasę prawie o połowę.

    Spędziłyśmy chwilę nad malowniczo meandrującym w miejscowości Sekłak Liwcem, niedaleko Podbala oglądałyśmy żurawie i kaczki w jakiegoś rodzaju mini-zoo, podziwiałyśmy przepiękne kaczeńce w przydrożnych rowach oraz puszyste kwiatostany pałki wodnej w maleńkim strumyku niedaleko Podmyszadeł. Zofinin nie zachwycił nas urodą, ale już położona tuż obok Strachówka dała nam możliwość zakosztowania odrobiny urbexowych emocji podczas zwiedzania terenu opuszczonej szkoły. Zresztą, tereny przez które przejeżdżałyśmy, obfitowały w pustostany więc jeśli ktoś lubi te klimaty, jest tam co pozwiedzać.

    Na koniec, gdzieś pod Krawcowizną, spotkałyśmy stado przesympatycznych koni, które z wielką ochotą pałaszowały zrywane dla nich „bukieciki” ze świeżej, soczystej trawy.

    I cóż. Żadne z tych miejsc nie było w jakikolwiek sposób oznaczone na Google Maps, ani wymienione gdziekolwiek jako coś interesującego. Ale zarówno mi, jak i dziewczynom, wyprawa bardzo się podobała, myślę, że jeszcze nie raz strona https://mazowsze.szlaki.pttk.pl/ posłuży mi za inspirację przy planowaniu kolejnych wypadów. Wszystkim szukającym pomysłów na wolny dzień polecam serdecznie!

    plan trasy
    Liwiec
    żurawia zagroda
    kwiatostany pałki wodnej
    cel wyprawy
    straszny urbex w Strachówce
    koniki
  • „Czysty Klembów” – Tuł

    „Czysty Klembów” – Tuł

    W sobotę, 14 marca, miała miejsce druga odsłona akcji „Czysty Klembów – Sprzątanie mamy w Naturze”. Słoneczna aura sprzyjała aktywnościom na świeżym powietrzu, w związku z czym o godzinie 10.00 na miejscu zbiórki stawiła się pokaźna grupa śmiałków gotowych na to, by posprzątać las w miejscowości Tuł.

    A było to nie lada wyzwanie – począwszy od wielkiej góry śmieci na skraju lasu, po mniejsze składowiska w dalszej jego części. I chociaż na pierwszy rzut oka ilość zalegających odpadów wydawała się nie do ogarnięcia, to – podobnie jak miało to miejsce jesienią w Kruszu – mieliśmy okazję przekonać się, że w grupie można zdziałać cuda. Kontenery w mig zostały zapełnione, a las odzyskał swoją naturalną urodę.

    Na biorące udział w akcji dzieci oraz młodzież i tym razem czekały gry terenowe – w Leśnej Loterii czekały nagrody przygotowane przez mieszkańców Tułu i Karolewa (i z tymi właśnie miejscowościami związane), dodatkowo można było tropić czające się w lesie Paskudniki – złośliwe potworki zaśmiecające lasy. Na wszystkich uczniów klas IV-VIII czekały zaświadczenia o wolontariacie, a podczas Wielkiego Finału (korzystając z ogromnej zardzewiałej łuski po naboju artyleryjskim jako maszyny losującej) wójt gminy Klembów Rafał Mathiak wyłonił zwycięzcę nagrody głównej, jaką był bon na zakupy w sklepie sportowym Decathlon.

    Ale to nie koniec atrakcji. Nasi gospodarze – mieszkańcy Tułu i Karolewa – przygotowali dla strudzonych wolontariuszy przepyszny poczęstunek. Po zakończonym sprzątaniu można było posilić się pieczoną na ruszcie nad ogniskiem kiełbaską, w kociołkach grzały się rosół, grochówka oraz bigos, a na deser czekały ciasta i ciasteczka.

    Z całego serca chciałabym serdecznie podziękować radnej, pani Katarzynie Wnuk, sołtysom Pawłowi Stępień oraz Rafałowi Zacheja, a także paniom z Koła Gospodyń Wiejskich w Tule. Wszystko było zorganizowane perfekcyjnie, widać, że to zgrana ekipa, która niejedno przedsięwzięcie już razem zrealizowała 😊 Mam szczerą nadzieję, że w przyszłości uda się jeszcze coś wspólnie zadziałać!

    A największe podziękowania kieruję do dzieci i młodzieży – było Was prawie pół setki i byliście niesamowici! Należą się Wam wielkie wyrazy wdzięczności i szacunku – w końcu nie sprzątaliście po sobie, tylko po dorosłych – mam nadzieję, że zawstydzicie ich na tyle, że śmieci w naszych lasach przestaną się w końcu pojawiać!

    Kilka słów wstępu i ruszamy do akcji!
    Sprzątamy!
    Sprzatamy!
    Sprzątamy!
    Sprzątamy!
    Sprzątamy!
    Sprzątamy!
    A świstak siedzi i wypisuje zaświadczenia o wolontariacie…
    Człowiek z lodówką
    Tropimy Paskudniki!
    Kontenery zapełniały się błyskawicznie
    W przerwie w sprzątaniu można było ugasić pragnienie kawą, herbatą i wodą
    Część dzisiejszego „urobku”
    I kolejne kontenery zapełnione…
    Strażnik ogniska 🙂
    Z dalszych rejonów lasu zebrane do worków śmieci zwożone były na przyczepkach
    Pani Kasia nie ma strachu w sercu 🙂
    Kiełbaski, kociołki, same smakowitości
    Propozycje w plebiscycie na najciekawszy śmieć
  • III Międzyszkolny Konkurs Kaligraficzny – przygotowania

    III Międzyszkolny Konkurs Kaligraficzny – przygotowania

    To był bardzo intensywny tydzień! W tym roku – już po raz trzeci – w naszej Gmina Klembów , dzięki inicjatywie niezrównanej pani Marty Jończyk, odbędzie się Międzyszkolny Konkurs Kaligraficzny „Mistrz Kaligrafii”.

    A ponieważ kaligrafia jest bliska memu sercu, a jej promocja wpisana jest w cele statutowe Fundacji Natura Rzeczy – oczywistym jest, że z radością włączam się w konkursowe przygotowania 🙂

    Podobnie jak w ubiegłym roku, zaproponowałam przeprowadzenie warsztatów kaligraficznych w każdej z sześciu szkół podstawowych znajdujących się na terenie naszej Gminy. I naprawdę niezwykle ucieszyło mnie, że w tegorocznej edycji wszystkie szkoły zgodziły się na zorganizowanie lekcji kaligrafii dla startujących w konkursie uczniów!

    Uczestnicy warsztatów świetnie poradzili sobie z tradycyjnym narzędziem pisarskim, jakim jest zamocowana w drewnianej obsadce stalówka, którą – by pisała – macza się w słoiczku z atramentem. W tym roku uczniowie mieli okazję ćwiczyć pismo rondowe – takie samo, jakiego przed stu laty uczyli się w szkołach ich rówieśnicy 🙂

    Serdecznie dziękuję szkołom w Klembowie, Starym Kraszewie, Kruszu, Dobczynie, Ostrówku i Woli Rasztowskiej za gościnę, a dzieciakom życzę powodzenia w konkursie!

  • Leśne Przygody – Ptaki

    Leśne Przygody – Ptaki

    W niedzielę, 19 października, odbyło się ostatnie spotkanie z dofinansowanego z budżetu Gminy Klembów projektu „Leśne Przygody”. Tym razem postanowiliśmy sprawdzić, czy i kto zamieszkał w budowanych w zeszłym roku w michałowskim lesie ptasich rezydencjach, a naszym przewodnikiem był ornitolog – pan Ignacy Stadnicki.

    O godzinie 11, po krótkim wprowadzeniu, ruszyliśmy w las. Inwentaryzację połączoną z akcją sprzątania rozpoczęliśmy od skrzynek powstałych podczas warsztatów, które odbyły się w kwietniu ubiegłego roku. Pierwsze trzy wille skrywały jedynie drobne kawałki mchu wskazujące, że potencjalni lokatorzy się owszem pojawili, ale z jakiegoś powodu nie dokończyli budowy gniazd.

    W budce numer 4 czekała na nas niespodzianka – znajdowało się w niej gniazdo, ale z pewnością nie ptasie. Jego mieszkańcami w sezonie letnim były… szerszenie. Mieliśmy więc okazję dokładnego przyjrzenia się misternej konstrukcji gniazda tych dużych owadów, a także ich larwom – gdyż nie wszystkim udało się przepoczwarzyć w dorosłe osobniki. Po wyprowadzce szerszeni z „tekturowego” domku korzystał jeszcze pająk, na co wskazywały resztki znajdującego się między ściankami kokonu.

    Piątka okazała się dziś szczęśliwa – w budce o tym właśnie numerze znaleźliśmy niewielkie, lecz bardzo eleganckie gniazdo sikory bogatki, składające się z mchu, mięciutkiej wyściółki ze zwierzęcej sierści oraz pozostałości po rurkach, wewnątrz których wykształcały się pióra piskląt.

    Budki o numerach 6 i 7 służyły naszym pierzastym bohaterom za toalety, a kolejne – tym razem bardzo okazałe gniazdo bogatek znaleźliśmy w skrzynce o numerze 10.

    Drugą część ptasiego osiedla budowaliśmy na skraju lasu. Tam gniazda odnaleźliśmy w budkach o numerach 13, 16 i 19. Najbardziej dramatyczna historia rozgrywać musiała się pod trzynastką – w gnieździe znaleźliśmy szczątki siedmiorga wyrośniętych już piskląt bogatki oraz jedno niewyklute jajo.

    Po zakończonej akcji inwentaryzacyjnej wróciliśmy na fundacyjne podwórko, gdzie na uczestników czekał poczęstunek – pyszna pizza, aromatyczne ciasto oraz korzenna herbata.

    zdjęcia: Ewelina Siembida

    Krótkie wprowadzenie i ruszamy w las!
    Otwieramy?
    Pan Ignacy opowiadając pokazywał nam ryciny z niezbędnego dla wszystkich miłośników ptaków atlasu – Przewodnika Collinsa.
    Myślę teraz, że to musiało być stresujące, tak mocować się z otwieraniem skrzynek wysoko na drabinie, kiedy z dołu wpatruje się tak liczna publiczność 😉
    Gniazdo szerszeni, z zasuszonymi w komórkach larwami.
    Wszystko, co udało się znaleźć w skrzynkach przyciągało uwagę młodszych i starszych.
    Sikorkowe gniazdka są w środku naprawdę mięciutkie!
    W strukturze gniazda można też było znaleźć także kokony i poczwarki różnych owadów.
    Każde znalezione gniazdo poddawane było drobiazgowej analizie.
    A tak prezentuje się wnętrze zasiedlonej skrzynki.
    Jednym z elementów inwentaryzacji było ważenie znalezionych w skrzynkach gniazd.
    Wyniki inwentaryzacji uczestnicy wpisywali do specjalnych kart.
  • „Czysty Klembów – Sprzątanie mamy w Naturze!”

    „Czysty Klembów – Sprzątanie mamy w Naturze!”

    Sobota 18 października była chyba najbardziej deszczową sobotą w tym roku. Nie zniechęciło to jednak uczestników akcji „Czysty Klembów – Sprzątanie mamy w Naturze”. Punkt 10:00, w Dębowym Zagajniku w Kruszu stawiła się liczna grupa śmiałków, dla których ważne jest, by nasza gmina była czysta i zielona.

    Młodzież zgłosiła się niezwłocznie do rejestracji, by pod koniec akcji móc wziąć udział w loterii oraz otrzymać zaświadczenia o wolontariacie. Kiedy już formalnościom stało się zadość, wszyscy zostali wyposażeni w rękawiczki, worki oraz mapki z naniesionymi największymi zbiorowiskami śmieci i wielkie jesienne porządki w lesie na pograniczu Krusza i Sitek rozpoczęły się.

    A było co sprzątać… Na stosunkowo niewielkim obszarze znaleźć można było chyba wszystkie rodzaje śmieci – od wszechobecnych butelek po alkoholu, przez odpady budowlane, aż po wielometrowe osłony po kablach. Nie lada wyzwaniem była również gigantyczna Góra Tysiąca Butelek. Teraz mogę już przyznać, że miałam duże obawy, czy w tak krótkim czasie uda nam się jakoś ogarnąć temat. Tymczasem, i to jest naprawdę niesamowite – posprzątaliśmy ten las! Pokazuje to, jak wielką siłą jest wspólnota i jak wiele można razem zdziałać.

    Ale nie tylko śmieci można było w tę sobotę znaleźć w lesie. Na młodych aktywistów czekała Leśna Loteria – poukrywane na całym terenie objętym akcją karteczki z numerami, które potem wymieniane były na nagrody. Nagrody specjalne i jedyne w swoim rodzaju, bo związane z gospodarzem akcji – miejscowością Krusze. I tak, w Leśnej Loterii wygrać można było:

    – oranżadę z lokalnej hurtowni napojów,

    – pyszne drożdżówki z miejscowego sklepu,

    – przejażdżki wozem strażackim OSP Krusze,

    – orzechy laskowe z położonej w Kruszu plantacji,

    – kupony na przejażdżkę konną w miejscowej stadninie koni,

    – pakiet startowy na przyszłoroczny Bieg Cichociemnych.

    Poza Leśną Loterią, w leśnych zakamarkach czekały na dzieci Paskudniki… Paskudniki to złośliwe skrzaty, które zaśmiecają lasy. Ich wizerunki, sporządzone przez Mikołaja Amilusik, można było odnaleźć wśród drzew. Każdy, kto znalazł Paskudnika, odrywał pasek z jego imieniem. Kilku osobom udało się odnaleźć wszystkich trzynastu ukrytych w lesie Paskudników!

    A kiedy z lasu zniknęły już śmieci, loteryjne losy oraz złośliwe Paskudniki – przemoczeni, ale usatysfakcjonowani uczestnicy wrócili do Dębowego Zagajnika, gdzie czekała na nich wspaniała uczta przygotowana przez Mieszkańców Krusza. Można było skosztować pysznej grochówki z domowym chlebem, kiełbasek z grilla oraz wielu rodzajów świeżo upieczonych ciast i ciasteczek. Zziębnięci z chęcią sięgali po gorącą herbatę oraz kompot.

    Rozgrzewające walory miał też bez wątpienia finał akcji „Czysty Klembów – Sprzątanie mamy w Naturze”, czyli losowanie ufundowanej przez Starostę Powiatu Wołomińskiego, pana Arkadiusza Werelicha, hulajnogi elektrycznej.

    Ostatnim punktem spotkania było wręczenie zaświadczeń o wolontariacie, które szczególnie przydadzą się uczniom ostatnich klas w toku rekrutacji do szkół średnich.

    Kończąc relację chciałabym bardzo serdecznie podziękować klembowskiemu Zakładowi Gospodarki Komunalnej za zaopatrzenie nas w worki, rękawiczki oraz kontenery na śmieci, wszystkim Fundatorom nagród dla dzieciaków, Mieszkańcom Krusza za wspaniały poczęstunek i rodzinną atmosferę, Strażakom za czuwanie nad bezpieczeństwem akcji oraz zorganizowanie przejażdżek dla dzieci, a także Stowarzyszeniu Aktywne Zabrodzie za poratowanie nas namiotem 😊 Wielkie podziękowania kieruję też do Doroty Amilusik oraz Łukasza Krzemińskiego, bez których to przedsięwzięcie nie mogłoby się udać.

    Mam nadzieję, że akcja „Czysty Klembów – Sprzątanie mamy w Naturze” na stałe wpisze się do naszego gminnego kalendarza. Wszak jeszcze nie jeden las prosi się o porządki, a Paskudniki nie śpią!

    zdjęcia: Ewelina Siembida

    Profesjonalny Punkt Rejestracji Uczestników 🙂
    oj, było co sprzątać…
    Na szczęście uczestnicy szybko ruszyli do akcji.
    Przedszkole też miało swoją reprezentację podczas dzisiejszego wydarzenia!
    Złota polska jesień i Złota polska Młodzież
    Worki zapełniały się błyskawicznie.
    Mapki pomagały zagubionym Pandom
    Walka z Górą Tysiąca Butelek
    Zebrane śmieci lądowały w przygotowanych kontenerach.
    A po skończonym sprzątaniu – czas na regenerację sił w Kąciku Gastronomicznym
    I kto powiedział, że w deszczu nie da się rozpalić ogniska?
    Tym wozem mogły dzisiaj pojeździć dzieciaki
    Było naprawdę pysznie i aromatycznie!
    Gorąca zupa i zgrana ekipa – czego chcieć więcej? 🙂
    Uroczyste Przekazanie Nagrody Głównej 🙂
  • Kawiarenka „Okruszek”

    Kawiarenka „Okruszek”

    Po wakacyjnej przerwie dzieciaki z naszego przyfundacyjnego klubu „Przyrodnicy z Natury” wróciły do działania! W przedostatnią wrześniową niedzielę, podczas Dnia Otwartego w Gminnym Ośrodku Kultury, wszyscy zainteresowani mieli okazję zajrzeć w gościnne progi specjalnie na tę okazję zaaranżowanej Kawiarenki Okruszek.

    Kawiarniane menu zdominowały jabłeczniki. Goście mogli skosztować tradycyjnej szarlotki z kruszonką, szarlotki z kratką z kruchego ciasta, szarlotki z pianką i ucieranego ciasta z jabłkami. Dla chętnych szarlotki serwowane były na ciepło, z lodami. Do ciasta można było zamówić aromatyczną kawę lub musujący napój jabłkowy.

    Młodzi restauratorzy spisali się na medal we wszystkich aspektach niełatwego gastronomicznego fachu – od wydawania kuponów deserowych, przez przygotowanie deserów, aż po obsługę kelnerską i barmańską.

    A zebrane podczas wydarzenia środki zostaną przeznaczone na wykonanie tablicy informacyjnej przy powołanym dzięki staraniom naszych Przyrodników pomniku przyrody – Dębie Michale.

  • Półkolonie „Piękno (z) Natury” – podsumowanie

    Półkolonie „Piękno (z) Natury” – podsumowanie

    Od 14 do 18 lipca, w przepięknej scenerii pałacu i parku w Woli Rasztowskiej, odbywały się półkolonie „Piękno (z) Natury”. W trakcie tego intensywnego tygodnia ósemka śmiałków zmagała się z różnorodnymi wyzwaniami artystyczno-rzemieślniczymi, a Natura odgrywała w całym procesie ważną rolę jako temat i materiał.

    Przez pierwszą część dnia wprowadzałam Półkolonistów w świat tradycyjnego rzemiosła. Dzieci wykonywały prace introligatorskie, tkackie, wyplatały z wikliny, a także próbowały swych sił w kaligrafii. W opozycji do pędzącego świata i pokusy natychmiastowych rezultatów, tutaj liczyła się cierpliwość i wytrwałość w dążeniu do celu. Korzystaliśmy z naturalnych materiałów i uczyliśmy się wykorzystywać resztki, w myśl idei upcyklingu.

    Po obiedzie prym obejmowała Sztuka. Podczas zajęć popołudniowych, pod czujnym okiem Pani Magdaleny Piwko-Chudzik uczestnicy tworzyli prace ceramiczne (poznając wszystkie etapy pracy – od modelowania gliny, po jej szkliwienie). Pani Justyna Śliwa z kolei odkrywała przed dziećmi tajniki malarstwa i jego różnorodnych technik.

    W piątek, po zakończeniu zajęć, odbył się wernisaż wystawy wykonanych podczas twórczego tygodnia prac. Zgromadzeni rodzice mogli podziwiać wykonane przez dzieci ceramiczne owady, portrety na wzór tych tworzonych przez Pabla Picassa, wiklinowe koszyczki, makatki, zeszyty i wiele innych efektownych rezultatów artystycznej i rzemieślniczej kreacji.

    Anna Malesińska

  • Spacer do Dębu

    Spacer do Dębu

    Skoro już nasz Prastary Dąb oficjalnie został Dębem Michałem – pomnikiem przyrody, pozostało nam świętowanie.

    Postanowiliśmy uczcić naszego wiekowego bohatera organizując spacer przyrodniczy, prowadzący wprost pod jego rozłożystą koronę. Środki na ten cel zbieraliśmy podczas kwietniowego Festiwalu Pierogów, a zebrana kwota pozwoliła na przygotowanie wydarzenia profesjonalnie.

    Do poprowadzenia spaceru zaprosiliśmy Panią Annę Albin, specjalizującą się w tematyce roślin przyrodniczkę-edukatorkę z warszawskiego Ogrodu Botanicznego. A ponieważ, jak to powszechnie wiadomo, od spacerowania się głodnieje – trzeba też było pomyśleć o jakimś poczęstunku. W przepyszne ciasta, ciastka i ciasteczka zaopatrzyła nas nieoceniona Dorota, natomiast menu wytrawne zamówiliśmy w Bistro Na Bogato. Całości dopełniło 8 litrów lemoniady.

    Spotkaliśmy się o godzinie 11:00 pod szlabanem prowadzącym do Lasu Klembowskiego. Ponieważ kiepsko zaczyna się spacer przyrodniczy wśród zalegających śmieci – posprzątaliśmy szybko teren po miłośnikach chińskich zupek i mocnych trunków. A kiedy już miejsce startu było czyste i pachnące igliwiem, a wszyscy Spacerowicze się zebrali – wyruszyliśmy w las.

    Po drodze zatrzymywaliśmy się kilka razy, a Pani Anna opowiadała nam ciekawe historie z życia lasu i jego mieszkańców, pokazywała niepozorne rośliny, by następnie odkryć przed nami ich niesamowite zwyczaje. Dowiedzieliśmy się też, jak mierzyć obwód drzewa i kiedy można drzewo uznać za pomnik przyrody. Tematów do omówienia oraz pytań od Spacerowiczów było mnóstwo, stąd też pod Dębem zjawiliśmy się dopiero po godzinie.

    Na przybyłych, pod rozłożystymi gałęziami Michała, czekał już prawdziwy piknik, z kocami i rozłożonym na stolikach poczęstunkiem. Została więc niezwłocznie zarządzona przerwa regeneracyjno-gastronomiczna. A kiedy już głód i pragnienie zostały zaspokojone, dzieci zostały zaproszone do udziału w grze terenowej. Miały za zadanie znaleźć poukrywane w lesie i przy drodze papierowe żołędzie z elementami hasła, które należało rozszyfrować.

    Ponieważ po posiłku i wybieganiu się wiedza sama wchodzi do głowy, gdy gra została zakończona, wróciliśmy pod Dąb i Pani Anna opowiedziała nam, jak ważne są stare drzewa dla lasu, dla bioróżnorodności, dla wielu gatunków roślin i zwierząt. Dzieci zmierzyły dla pewności obwód Dębu, a kiedy potwierdziły się jego pomnikowe wymiary wspólnymi siłami został wykonany plakat obrazujący naszego sędziwego Michała.

    Następnie zmęczeni, ale zadowoleni Spacerowicze rozeszli się do domów. Mamy nadzieję, że całe to zamieszanie z dębem Michałem to tylko początek i już niebawem w naszej gminie pojawią się kolejne pomniki przyrody. Zachęcamy serdecznie do składania wniosków!

    O 9:30 zbiórka Przyrodników w Ostrówku. Z Czerwonej Skrzyni zostaje odliczona ustalona kwota.
    O 9:30 zbiórka Przyrodników w Ostrówku. Z Czerwonej Skrzyni zostaje odliczona ustalona kwota.
    Było trochę noszenia 🙂
    Miejsce zbiórki przy szlabanie – jesteśmy już wszyscy, można zaczynać!
    Pani Anna opowiada, Miecia pilnuje porządku na szlaku.
    Co chwilę trafiała się okazja by zatrzymać się przy czymś zdawałoby się niepozornym, a jak się po chwili okazywało – bardzo ciekawym.
    Nasza młoda sanitariuszka Emilia dzielnie dzierżyła apteczkę na wypadek wypadku
    Nawet nieżywa, kruszczyca złotawka połyskuje przepięknie.
    Powojniki, przytulie – arcyciekawy mikrokosmos na wyciągnięcie ręki.
    Obowiązkowe głaskanie mchu.
    Wszyscy już wiedzą, jak odróżnić dąb szypułkowy od dębu czerwonego.
    Bardzo przyjemnie słucha się leśnych opowieści przy akompaniamencie śpiewających ptaków.
    Zabieramy się za mierzenie.
    Tutaj jeszcze zdecydowanie za mały obwód na pomnik przyrody.
    Kolejna przydrożna ciekawostka.
    O, dziupla!
    W powalonych drzewach dziuple można oglądać naprawdę z bliska.
    Martwe drzewo tak naprawdę jest pełne życia.
    Najmłodsi też byli zainteresowani
    Oglądamy otwory wybębnione przez dzięcioły.
    I jeszcze ciekawe robaczki w okolicy paśnika…
    …. I wreszcie jesteśmy przy Dębie!
    Tabliczka jest, wszystko się zgadza!
    Suto zastawione stoły czekały na Spacerowiczów.
    Piknik pod Dębem.
    Odpoczynek w trawie
    Grę terenową czas zacząć!
    Wraz z Michałem budzimy ciekawość świata!
    A po grze – mierzymy!
    Pomnik przyrody – bez żadnych wątpliwości!
    Z zaobserwowanych ciekawostek – pszczoły, które przylatują do dębu ugasić pragnienie.
    Inspekcja dziupli.
    Powstaje plakat obrazujący Michała…
    … i jego mieszkańców.
    Plakat gotowy!
    Pamiątkowe zdjęcie młodszych uczestników

  • Leśne Przygody – Nietoperze

    Leśne Przygody – Nietoperze

    Sobotni wieczór przedwyborczy upłynął nam na fascynującym spotkaniu z nietoperzami – drugiej w tym roku odsłonie warsztatów przyrodniczych w ramach projektu „Leśne Przygody”. Tym razem naszym Ekspertem była Pani dr Katarzyna Thor – chiropterolog działająca w Ogólnopolskim Towarzystwie Ochrony Nietoperzy.

    Mając na uwadze nocny tryb życia naszych bohaterów, na fundacyjnym podwórku spotkaliśmy się o godzinie 19:00. Ponieważ pierwszym punktem programu miało być zbudowanie ekskluzywnego osiedla mieszkaniowego dla nietoperzy, pani Katarzyna opowiedziała nam pokrótce o gabarytach przyszłych lokatorów.

    Wiedząc już, dla kogo będą budować, Uczestnicy ochoczo ruszyli na stanowiska. Na placu budowy ekspercką pałeczkę przejął dobrze znany już wielu uczestnikom naszych warsztatów Pan Marek Leśko, stolarz i cieśla, dla którego drewno nie ma żadnych tajemnic. Dla każdego zespołu rodzinnego Pan Marek przygotował zestaw elementów, z których wykonana miała zostać skrzynka. Do zestawu dołączona była instrukcja, opracowana na podstawie schematu udostępnionego przez OTON.

    I tak jak w zeszłym roku, przy okazji budowy skrzynek lęgowych dla ptaków, dzieciaki uczyły się posługiwać młotkiem, tak tym razem w ruch poszły wkrętarki. Już po godzinie nietoperzowe rezydencje były gotowe, daszki zabezpieczone impregnatem, a elewacje fantazyjnie przyozdobione rysunkami i zachęcającymi przyszłych lokatorów hasłami.

    Po zrobieniu pamiątkowego zdjęcia ruszyliśmy do lasu Wspólnoty Wsi Michałów by tam zamocować budki. Pani Katarzyna wskazywała odpowiednie ku temu drzewa (skrzynki dla nietoperzy wiesza się w grupach, w ramach których część skrzynek skierowana jest na północ, a część na południe), Pan Marek montował, a dzieciaki biegały po lesie.

    Kolejnym punktem programu była przerwa gastronomiczna. Bardzo przyjemną tradycją, która coraz trwalej wpisuje się w nasze przyrodnicze spotkania jest to, że ich uczestnicy przynoszą własnoręcznie wykonane wypieki, które następnie szybko znikają w brzuchach młodszych i starszych przyrodników. Tym razem do menu dołączyła także świeżo przygotowana pizza.

    Korzystając z okazji, że wszyscy zgromadzeni są w jednym miejscu, Pani Katarzyna, podpierając się dokumentacją fotograficzną, w niezwykle zajmujący sposób opowiadała nam o życiu i zwyczajach naszych skrzydlatych nietoperzy. Dowiedzieliśmy się między innymi dlaczego Pani Kasia w lodówce, między serkami, trzyma czasem w pudełkach nietoperze, kto to jest Placek i jak bardzo trzeba uważać na patrole policyjne podczas pościgu za nietoperzem. Na wszystkich zgromadzonych duże wrażenie zrobiło to, z jaką miłością i czułością opowiada nasza Ekspertka o nietoperzach.

    Korzystając z ostatnich chwil światła dziennego, wręczyliśmy dzieciom pamiątkowe dyplomy oraz pocztówki z wizerunkami nietoperzy.

    Kiedy już wszyscy byli najedzeni, a mrok spowijał powoli michałowskie podwórko, Pani Katarzyna zamontowała do swojego telefonu detektor ultradźwięków i rozpoczęliśmy nasłuchiwanie. Już po chwili usłyszeliśmy przelatującą tuż nad nami ciężarną samicę mroczka późnego, w oddali zaś dało się wychwycić lot borowca wielkiego.

    Mając test sprzętu za sobą wyruszyliśmy na finałowy nocny spacer, podsłuchując po drodze, kto też lata nam nad głowami. Po spacerze zmęczeni, ale zadowoleni Uczestnicy rozjechali się do domów.

  • Operacja „Dąb Michał” – finał

    Operacja „Dąb Michał” – finał

    30 maja 2025 roku to data, która zapisze się w annałach jako dzień, w którym Prastary Dąb ustanowiono pomnikiem przyrody.

    O inicjatywie dzieci z klubu „Przyrodnicy z Natury” poczytać można tu. Po sześciu długich miesiącach skomplikowanych biurokratycznych procedur, konsultacji z Lasami Państwowymi i Regionalną Dyrekcją Ochrony Środowiska oraz posiedzeniu gminnej komisji w końcu nadszedł moment, kiedy punkt o głosowaniu uchwały o powołaniu pomnika przyrody wszedł do porządku Sesji Rady Gminy.

    Do udziału w tym ważnym posiedzeniu zaproszeni zostali młodzi Przyrodnicy. W sali konferencyjnej stawiła się silna reprezentacja w liczbie pięciorga klubowiczów, wraz z opiekunami. Dzielnie przetrwali punkt pierwszy – drobiazgowe sprawozdanie Pana Leśniczego, by ożywić się przy punkcie drugim. Już na wstępie zostali nagrodzeni przez wszystkich uczestniczących w Sesji brawami za podjętą inicjatywę oraz przepięknie wykonane załączniki do formalnego wniosku. Potem musieli wytrzymać jeszcze kilka minut mojego – może niekoniecznie porywającego, ale za to pełnego uznania dla ich działalności – monologu, by wreszcie zacisnąć mocno kciuki w oczekiwaniu na wynik głosowania.

    Radni nie zawiedli Przyrodników – jednogłośnie przychylili się do wniosku i uchwalili Prastary Dąb pomnikiem przyrody, nadając mu przy tym imię Michał (od nazwy miejscowości Michałów, na terenie której rośnie oraz może troszeczkę na cześć Przewodniczącego Rady 😉 ).

    Po głosowaniu została ogłoszona przerwa, podczas której uściskom dłoni i gratulacjom nie było końca. Zadowolone dzieci, z poczuciem dobrze spełnionego obowiązku rozeszły się do domów, a Radni powrócili do kolejnych punktów obrad.

    A już 22 czerwca szykujemy dla wszystkich zainteresowanych poznaniem michałowskiego Michała spacer przyrodniczy. Środki na jego zorganizowanie mamy zabezpieczone dzięki rekordowej frekwencji podczas kwietniowego Festiwalu Pierogów. Będzie więc profesjonalna Przewodniczka-Przyrodniczka, gry i zabawy przyrodnicze oraz Piknik pod Dębem.

    oplus_34
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.